Hawaje

To nie tylko Aloha na powitanie.

To miejsce, gdzie każdy kolor staje się intensywniejszy, jakby ktoś podkręcił kontrast rzeczywistości. Zieleń palm ma odcień, którego nie widziałaś nigdy wcześniej. Błękit oceanu przecina horyzont z taką perfekcją, że wydaje się nierealny. Zapachy soli, owoców i kwiatów wibrują w powietrzu jak muzyka.

Przed przyjazdem nie wierzysz, że kolor może być bardziej wyraźny, a obraz piękniejszy niż sen.

A potem docierasz na Hawaje — i już wierzysz we wszystko.

Poznajesz ludzi tak życzliwych, że zaczynasz się zastanawiać: czy to świat oszalał, czy po prostu tutaj wróciła normalność?

Beztroska miesza się ze szczęściem. Czas płynie inaczej. Zdjęcia, które robisz, wyglądają jak przerobione — a i tak nie oddają nawet połowy tego, co czujesz.

Wędrujesz nielegalnym szlakiem, wspinasz się na górę, a na szczycie widok cię pochłania.

Tańczysz hula o zachodzie słońca, improwizujesz z surferami, zasypiasz na plaży w cieniu palm, patrząc na fale North Shore. Oglądasz zawody na Pipeline i Jaws — gdzie ocean pokazuje swoją siłę, a człowiek uczy się pokory.

Rano jesz poke albo acai bowl, pijesz wodę z kokosa. Wszystko świeże, proste, idealne.

Biegasz, nie czując zmęczenia, bo widok cię niesie.

Jedziesz jeepem nieoznaczoną drogą, z Bobem Marleyem w głośnikach, wiatrem we włosach i słońcem na skórze.

Potem leżysz na pace z deskami surfingowymi i nowo poznanymi ludźmi, którzy czują ten sam rytm co ty.

Każda wyspa ma swoją osobowość: O‘ahu, Maui, Kaua‘i, Big Island. Każda opowiada inną historię.

Warto poczytać, zanim wybierzesz — bo to trochę jak wybór miłości. Wszystkie są piękne, ale tylko jedna będzie twoją.

Kolacja w Four Seasons przy zachodzie słońca — świeżo złowione mahimahi, onaga czy opakapaka.

Albo poke z papierowego pudełka, jedzone siedząc z przyklejonym do ciała piaskiem, patrząc na ocean.

Na Hawajach każda chwila ma swoją magię.

To tu przeżyjesz najlepsze hikingi swojego życia.

Będziesz leżeć na hamaku z przepięknym widokiem, jeść świeże owoce, onigiri, śmiać się bez powodu i czuć szczęście, o którym zapomniałaś, że istnieje.

Hawaje to książka, której okładka jest piękna, ale środek  jeszcze piękniejszy.

A najgorsze, co cię spotka? To, że kiedy już wrócisz, wszystko inne wydaje się trochę bledsze.

Ale wtedy przypominasz sobie: Aloha nie znika. Ona zostaje  w Tobie.

Archipelag Hawajów to ponad 130 wulkanicznych wysp rozsypanych po Pacyfiku, ale w gruncie rzeczy liczy się osiem głównych

Nie masz dostępu do tej zawartości. Musisz utworzyć konto.

Masz już subskrypcję? Zaloguj się!

Wykup subskrypcję – odblokuj dostęp

  • Access to all blog posts. (100 zł is aprox. € 25 / $28)
    Dostęp do wszystkich wpisów na blogu.
  • Szczegóły płatności